
Fallout 76 (PC)
Buy GameFallout: Artykuł Społeczności: MawTater
Fallout 76 (PC)
Buy GameWitajcie w kolejnym Artykule Społeczności Fallouta! Dziś rozmawiamy z MawTater, streamerką Fallouta 76, która poprzez swoje materiały daje społeczności nieskończoną radość i pozytywność. MawTater stworzyła przestrzeń, w której fani Fallouta mogą się łączyć, dzielić przygodami i wspierać nawzajem – zarówno w grze, jak i na streamach.
Możesz opowiedzieć nam trochę o sobie i o tym, jak zaczęła się twoja przygoda ze streamingiem?
Jestem MawTater, a ksywkę nadał mi synek, kiedy był jeszcze bardzo mały. Oprócz streamowania jestem dumną mamą dwójki dzieci, które są już na studiach. Od 25 lat jestem żoną weterana sił powietrznych USA. Uznaję się za optymistkę i lubię dzielić się swoim pozytywnym spojrzeniem ze społecznością. Zawsze mam nadzieję, że wniosę odrobinę słoneczka do czyjegoś dnia.
Streamować zaczęłam, kiedy bliska mi osoba przechodziła trudny okres zmian w życiu. Moja siostra z synem odkryli wtedy razem świat Fallouta 4. On grał na telewizorze w salonie, a ona po prostu oglądała i bardzo jej się to podobało. Przez wiele wieczorów poznawali nowych ludzi, zbierali zasoby, budowali osady i walczyli ze szponami śmierci i supermutantami.
Mój bratanek w końcu rozwinął skrzydła i przygotowywał się do przeprowadzki „na swoje”, a siostra czuła się samotna w pustym gniazdku. Bratanek zasugerował, żebym zaczęła streamować swoją rozgrywkę na Twitchu, aby jego mama mogła oglądać moją ekscytację, szczególnie że nie mogłam się doczekać nowych postaci niezależnych w Falloucie 76. Mój bratanek, mój nastoletni syn i ja wszystko rozpracowaliśmy pod kątem technicznym. Podpięliśmy stary kamkorder, na YouTube [podpatrzyliśmy], jak złożyć porządny komputer PC i jakie są dobre programy do nadawania. W końcu zadzwoniłam do siostry, włączyłam głośnomówiący i po raz pierwszy nacisnęłam przycisk nadawania na żywo na Twitchu! Wyruszyłam na pustkowie Wirginii Zachodniej, aby coś poradzić na samotność mojej siostry.
Po kilku streamach na czacie po prostu zaczęli pojawiać się ludzie. Nie miałam włączonych alertów ani nakładek, a więc siostra powiedziała mi przez telefon, że „ludzie oglądają, ktoś coś pisze!”. Teraz mnie to śmieszy. Niedługo później kilka osób dokonało dużych rajdów na Twitchu i nagle okazało się, że mam rozrastający się kanał. Nie mogłam się doczekać „dnia streamu” i rozmów z moimi nowymi przyjaciółmi online. To stało się ważną częścią mojego życia. Od tego czasu stałam się już partnerką Twitcha i uważam się za ogromną szczęściarę, że mogę to robić.
Czego może się spodziewać ktoś, kto po raz pierwszy wchodzi na twój stream?
Na moim streamie wszyscy są uprzejmi i przywitają was szerokim uśmiechem. Chcę, żeby widzowie czuli się tak, jakby ktoś z przyjaciół lub rodziny gorąco ich uściskał.
Ktoś, kto przyjdzie do nas po raz pierwszy, powinien spodziewać się ciepłego przywitania, rozmów, śmiechu i radości z gry. Rozmowa ze społecznością jest dla mnie priorytetem podczas streamów. Czas jest cenny i fakt, że ktoś spędza go ze mną to prawdziwy zaszczyt. Ostatecznie na pewno będziemy się śmiali z tego, jak przestanę ogarniać, próbując jednocześnie rozmawiać na czacie i nadążać za grą. Czasami trochę się droczymy, żartujemy, a ja zaczynam śpiewać piosenki, które przyjdą mi do głowy, do których często nie znam słów. Czasem stream robi się naprawdę głupkowaty, ale mam nadzieję, że dla każdego jest to miłe i serdeczne miejsce.
Co najbardziej lubisz w streamowaniu?
Najbardziej lubię spędzać czas z niesamowitymi ludźmi. Lubię dzielić się wydarzeniami ze swojego życia, ale też słuchać o tym, co dzieje się u członków społeczności. Z natury jestem gadułą, więc takie streamowanie naprawdę mi pasuje. To wspaniała radość nacisnąć przycisk wejścia na żywo i móc rozmawiać z widzami. Lubię poznawać nowych ludzi, którzy trafiają na mój stream. Lubię, gdy czują się tu już wystarczająco komfortowo, żeby po prostu krzyknąć: „Hej, Maw”. Oczywiście nie musicie się odzywać, zwykłe oglądanie i słuchanie naszych wybryków też jest mile widziane!
Należysz do Twitch Women’s Guild. Możesz ją nieco przybliżyć? Jak się w nią angażujesz?
Twitch Women’s Guild, czyli Gildia Kobiet Twitcha, to bezcenny zasób dla członkiń. To bezpieczne miejsce dla kobiet, w którym mogą budować społeczność i dzielić się wiedzą. Gildia daje możliwość współpracy, docenia ważne osiągnięcia, czeka na pytania i jest świetnym miejscem na spotkania twórców.
Rolą gildii jest wzmacnianie głosu kobiet i dawanie im możliwości rozwoju. W roku 2024 zostałam uznana za jedną z legendarnych kobiet podczas kampanii Together for Legendary Women Twitcha. To był dla mnie zaszczyt. Cudownie było spotkać tak wiele świetnych kobiet podczas TwitchConu.
Kiedy zaczęłaś grać w Fallouta 76? Co najbardziej lubisz w tej grze?

W Fallouta 76 zaczęłam grać w trakcie bety. Odkrywałam ten nowy świat Fallouta z synem i rodziną. Byliśmy bardzo podekscytowani, mogąc zagrać w Fallouta wspólnie!
W Falloucie 76 najbardziej lubię to, że można grać wspólnie. To cudowne, ile znanych mi graczy pojawia się w wydarzeniach. Oglądanie ich C.A.M.P. i sprawdzanie, jak wyrażają siebie, jak wyjątkowo i interesująco się ubierają, jak projektują swoje postacie... to ogromna frajda. Niektórzy odgrywają roleplaye, inni są bardziej beztroscy. Jest tylu uzdolnionych i szczodrych graczy, którzy odnaleźli swoją drogę do Fallouta 76. Mamy tak epicką społeczność, a ja mogę być częścią tego wszystkiego.
Jaki jest twój główny styl gry? Wolisz budować C.A.M.P. czy może nie masz na to czasu, bo odkrywasz pustkowie?
Na pustkowiu jest mnóstwo rzeczy, na które można poświęcić czas. Jeśli na przykład nie interesuje mnie obecne wydarzenie, mogę wskoczyć do Atlantic City, do Dzióry albo do codziennej operacji, aby pomóc karawanie. A kiedy tylko przyzwyczaimy się do obecnych wydarzeń, pojawia się nowa aktualizacja i mamy jeszcze więcej rzeczy do wyboru.
Masz swoją ulubioną postać niezależną, stworzenie, wydarzenie albo zadanie w Falloucie 76?
Trudno wybrać jedną rzecz, bo wybór jest niesamowity. Moi ulubieni NPC to Grahm i Chally. Grahm zawsze mówi najśmieszniejsze rzeczy i daje nam, „małym ludziom” mięsny tydzień! Ludzie na streamie z radością ogłaszają, że trafili na ten dynamiczny duet, żebyśmy wszyscy mogli sprawdzić towary Grahma i przywitać się z Challym.
Co do ulubionego stworzenia, to po całym tym czasie chyba najbardziej lubię wpaść podczas przygód na potwora z Flatwoods. Fajnie się patrzy, jak lata wokół i kontroluje pobliskie stwory swoją fioletową poświatą. Producentom świetnie wyszło dodanie do gry kryptyd z Wirginii Zachodniej. Dzięki temu Fallout 76 jest jeszcze bardziej immersyjny.
Branie udziału w paradzie Fasnacht i podziwianie znajomych w świątecznych maskach to też ogromna frajda. W grupie jest jeszcze lepiej, niezależnie od tego, czy walczymy z kosmitami czy polujemy na grzebokrety-łowców skarbów. Te wydarzenia potrafią zebrać cały serwer w jednym miejscu i wtedy – moim zdaniem – jest najlepiej.
Podzielisz się jakąś pamiętną chwilą albo osiągnięciem ze streamowania Fallouta 76?

Moim największym osiągnięciem w Falloucie 76 była chyba nauka odpalania atomówek. Potrzebna była do tego cała wioska niezwykle cierpliwych członków społeczności. Zaczęło się od wydarzenia grupowego, do którego kilku doświadczonych łowców silosów pozwoliło mi dołączyć. Ja zajmowałam się mechaniką, a oni bronili mnie przed atakującymi robotami. Po wielu próbach, z mnóstwem odradzania się i skradania, wreszcie udało mi się odpalić pierwszą atomówkę... bez niczyjej pomocy!
Oglądający stream przez cały czas byli ze mną, pomagali i dopingowali! Nie jestem jeszcze najszybszą łowczynią silosów, ale potrafię to i owo, bo społeczność pomogła mi się tego nauczyć. Wciąż uczą mnie różnych rzeczy i informują o wszystkim, co związane z Falloutem 76.
Oprócz streamowania, uwielbiam wyjeżdżać na spotkania związane ze streamingiem i światem Fallouta. Świetnie się bawiłam podczas TwitchConu i kilku lokalnych spotkań. St. Jude Play Live Creator Summit był wzruszającym i pełnym frajdy wydarzeniem – jestem zaszczycona, że mnie zaproszono. Świetnie się też bawiłam podczas Fallout Fan Celebration w Goodsprings w Newadzie.
Miałam też szczęście odwiedzić kilka prawdziwych miejsc przedstawionych w Falloucie 76. Producenci doskonale się spisali, przenosząc rzeczywiste lokacje do naszego pięknego Fallouta 76. Podczas tych wypraw spotkałam wielu innych miłośników Fallouta. Ostatnio zaliczyłam swój trzeci Fasnacht w Helvetii, w Wirginii Zachodniej! Byłam w muzeum Ćmoczłeka, latarni Landview, kopalni Beckley, The Greenbrier Resort/Whitespring, Charleston, Trans-Allegheny Lunatic Asylum/Fort Defiance i na moście New River Gorge.
Fallout 76 to w moim życiu znacznie więcej niż tylko gra. Otworzył przede mną cały świat przygód i za to jestem naprawdę wdzięczna.
Bardzo dziękujemy MawTater za poświęcenie nam czasu i rozmowę! To była ogromna przyjemność. Jeśli chcecie wpaść na stream MawTater i się przywitać, albo obserwować ją w mediach społecznościowych, skorzystajcie z poniższych linków!